poniedziałek, 25 stycznia 2016

Kuchnia - meble

Jak już pewnie wspominałam kuchnia, jest piekielnie ciężkim, jak i dość kosztownym pomieszczeniem do urządzenia. Jesteśmy szczęśliwi bo zamówiliśmy już meble oraz kupiliśmy sprzęty. Teraz pozostało tylko czekanie.
 Co zrobić aby koszt kuchni nie zrobił pustki w naszym portfelu, czy jak kto woli na koncie bankowym? Otóż przede wszystkim skupmy się na meblach kuchennych.
Wiele osób zamawia kuchnie na wymiar, ale czy jest to tak naprawdę konieczne... Istnieje wiele sieciówek, które oferują piękne szafki, szafeczki w standardowych wymiarach. Należy tylko obmierzyć dokładnie swoją kuchnię, stworzyć plan, iść do sklepu , pokazać, wybrać meble, dopasować, pokombinować i Voila mamy meble kuchenne o połowę tańsze, tak o połowę - wcale nie przesadzam, od tych robionych na wymiar. My wybraliśmy meble w sklepie Black Red White. Nasze wrażenia : otóż zostaliśmy bardzo dobrze obsłużeni, pokazano nam wiele opcji, zrobiono projekt, dostaliśmy mnóstwo porad a wszystko to z wielką serdecznością i uśmiechem na ustach. Wyszło całkiem nieźle - zerknijcie :


Finalnie wybraliśmy meble z linii - Famili Line - z frontami EDAN :

Uchwyty do szafek wybraliśmy z katalogu mebli na wymiar, natomiast blat mamy zamiar poszukać zupełnie, gdzie indziej aby obniżyć trochę koszty. Kolejnym argumentem jest też czas oczekiwania na mebelki. W naszym przypadku jest to 3 tygodnie w przypadku mebli na wymiar nawet i 8 !
Podsumowując uważam że podjęliśmy naprawdę dobrą decyzje nie decydując się na zakup kosztownych mebli robionych na wymiar :)

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Kuchnia - płytki ścienne

Najtrudniejszym pomieszczeniem do wyremontowania, obmyślenia, udekorowania jest dla nas kuchnia, zdecydowanie!  Uważam, że to pomieszczenie na naszych 33m2 jest piekielnie nieustawne z  powodu małej (malutkiej) przestrzeni plus komina oraz rur gazowych, odpływu czy wody, które trzeba przerzucić na druga stronę. Oczywiście nie chciałabym, aby rury były widoczne a z drugiej strony boimy się pomniejszać już bardzo małą przestrzeń ... Problemów  i dylematów nie brakuje. Nie mamy zielonego pojęcia, jak będą wyglądać meble (na pewno będą białe) ale ponieważ od dzisiaj roboty już trwają musimy pomyśleć o kafelkach, inaczej mówiąc o płytkach ściennych, aby pan robotnik, który obiecał nam zrobić wszystko w 2 tygodnie, miał co kłaść na ścianach. Bardzo popularne są teraz płytki w kształcie cegiełek jak na zdjęciu poniżej.



Początkowo byłam zauroczona tymi właśnie płytkami, ale kiedy zaczęłam je widywać wszędzie, u wszystkich znajomych a nawet w serialach telewizyjnych stwierdziłam, że czas wybrać coś bardziej oryginalnego, kreatywnego coś czego Mostowiakowie nie mają. Przeszukałam wiele stron internetowych, katalogów etc w poszukiwaniu inspiracji i w końcu znalazłam! Zwykłe białe płytki ułożone w zygzak i po sprawie. Moim zdaniem wygląda to interesująco i niebanalnie. 


Niestety nic nie jest takie proste jak się wydawać może. W międzyczasie wybrałam fronty kuchenne, które niestety nie pasują do płytek położonych w jodełkę... Koleją sprawą, która wyeliminowała nam zwykłe białe płytki jest ich dostępność a dokładnie rzecz ujmując niedostępność. Podsumowując wybraliśmy płytki cegiełki będziemy mainstreamowi, problem uważam za rozwiązany. Gorzej będzie teraz z przeliczeniem, ile płytek będzie nam potrzebnych ale to już zostawię Maciejowi!