poniedziałek, 4 stycznia 2016

Kuchnia - płytki ścienne

Najtrudniejszym pomieszczeniem do wyremontowania, obmyślenia, udekorowania jest dla nas kuchnia, zdecydowanie!  Uważam, że to pomieszczenie na naszych 33m2 jest piekielnie nieustawne z  powodu małej (malutkiej) przestrzeni plus komina oraz rur gazowych, odpływu czy wody, które trzeba przerzucić na druga stronę. Oczywiście nie chciałabym, aby rury były widoczne a z drugiej strony boimy się pomniejszać już bardzo małą przestrzeń ... Problemów  i dylematów nie brakuje. Nie mamy zielonego pojęcia, jak będą wyglądać meble (na pewno będą białe) ale ponieważ od dzisiaj roboty już trwają musimy pomyśleć o kafelkach, inaczej mówiąc o płytkach ściennych, aby pan robotnik, który obiecał nam zrobić wszystko w 2 tygodnie, miał co kłaść na ścianach. Bardzo popularne są teraz płytki w kształcie cegiełek jak na zdjęciu poniżej.



Początkowo byłam zauroczona tymi właśnie płytkami, ale kiedy zaczęłam je widywać wszędzie, u wszystkich znajomych a nawet w serialach telewizyjnych stwierdziłam, że czas wybrać coś bardziej oryginalnego, kreatywnego coś czego Mostowiakowie nie mają. Przeszukałam wiele stron internetowych, katalogów etc w poszukiwaniu inspiracji i w końcu znalazłam! Zwykłe białe płytki ułożone w zygzak i po sprawie. Moim zdaniem wygląda to interesująco i niebanalnie. 


Niestety nic nie jest takie proste jak się wydawać może. W międzyczasie wybrałam fronty kuchenne, które niestety nie pasują do płytek położonych w jodełkę... Koleją sprawą, która wyeliminowała nam zwykłe białe płytki jest ich dostępność a dokładnie rzecz ujmując niedostępność. Podsumowując wybraliśmy płytki cegiełki będziemy mainstreamowi, problem uważam za rozwiązany. Gorzej będzie teraz z przeliczeniem, ile płytek będzie nam potrzebnych ale to już zostawię Maciejowi!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz